Miniony dopiero co weekend mieliśmy okazję spędzić po raz kolejny na miłym spotkaniu z rodziną w okolicach Garwolina. To już trzecia taka okazja w tym roku, pozostałe dwie opisane zostały tutaj i tutaj. Oprócz dużej ilości dobrej zabawy (głownie chłopaki szalejące na rowerach), miło spędzonego wieczoru na dworze (ognisko) plus tony innych atrakcji, duża część czasu minęła nam przy planszówkowym stole. Ogólnie zagraliśmy 6 partii w trzy różne gry, z czego jedna wybitnie zdominowała pozostałe.

For Sale

Ta bardzo mała, szybka a jednocześnie niesamowicie emocjonująca planszówka była hitem rodzinnych odwiedzin. Mechanika jest prosta – mamy podwójną licytację. Najpierw dostajemy zdefiniowaną z góry ilość pieniędzy i licytujemy nieruchomości o wartości od 1 do 30. Jest to jawne, każdy może spasować, płacąc połowę do tej pory zaangażowanych w licytację pieniędzy i uzyskując najmniej wartościową nieruchomość. Wygrywający licytację płaci całość i uzyskuje najlepsza kartę.

IMG_6556
Hit wyjazdu

Najlepsza część rozgrywki zaczyna się potem. Każdy z graczy ma po kilka wylicytowanych nieruchomości i stara się je sprzedać. Losujemy ilość czeków równą ilości graczy – o nominałach od 0$ do 15’000$ – a potem każdy w tajny sposób przygotowuje nieruchomość do sprzedaży. Odwracamy je i nagle się okazuje, kto zagrał swoją najmocniejszą kartę a kto blefował!

IMG_6555
Licytacja czeków

Emocji jest co nie miara a pozycja ta na tyle przypadła nam do gustu, że zagraliśmy 4 razy. Zamiast osobno opisywać każdą z partii spójrzmy na poniższe krótkie podsumowanie:

Michał Magda Natan Kuba Tomek Mirka Eryk Miłosz
1 53 46 61 54 55
2 48 46 40 29 42 50
3 43 39 37 35 54 57
4 48 52 52 50 53

Co się rzuca w oczy? Kompletna dominacja Miłosza, który trzy gry wygrał a w jednej był drugi! Brawo!

Azul

Na zakończenie sobotniego wieczora, gdy dzień już dawno się skończył, postanowiliśmy na deser zagrać w zawsze świetnego Azula.

IMG_6557
“Rozchodniaczek” na koniec wieczoru

Na tapetę poszedł oczywiście Azul w wersji zaawansowanej. Niby większa swoboda, ale za to dużo trudniej zoptymalizować układ. Najlepszy okazał się w tym Tomek, aczkolwiek ogólnie wyniki były dobre i wysokie.

Rezultaty: Tomek 87, Michał 72, Mirka 68, Magda 54

Colt Express

Leniwe niedzielne przedpołudnie umililiśmy sobie wyprawą na Dziki Zachód. Tzw. „pociągi” – nazwa autorska, ukuta przez Natana i Kubę – jest stałym punktem wszelkich spotkań. Gramy z prawie wszystkimi zasadami a wynik jest zawsze sprawą otwartą.

IMG_6559
Zacięta walka o skarby podróżnych

No właśnie, sprawa otwarta to może zazwyczaj jest, ale nie w ten weekend i nie z Miłoszem. Po raz kolejny wygrał, uzyskując cztery zwycięstwa w pięciu rozgrywkach!

Wyniki: Miłosz 2750$, Kuba 1500$, Natan 1450$, Natan 250$

I na tym zakończył się nasz planszowy weekend. Ambicji i chęci było oczywiście dużo więcej na kolejne rozgrywki, tylko czasu brakło…

Advertisements