Luty i marzec to tradycyjny okres uroczystości rodzinnych u nas – tak było też na początku tego miesiąca gdy zawitałem do Lublina. Aby uprzyjemnić i urozmaicić ten wyjazd zabrałem planszówki – Jakub jako duży fan historii bardzo lubi CCA więc w sobotę zagraliśmy dwie partie. A w niedzielę okazało się, że doszło do gry bonusowej!

1) “Hellespont (323 BC)”
Z Kubkiem zagraliśmy już wszystkie bitwy Filipa Macedońskiego oraz Aleksandra Wielkiego i pora przyszła na sukcesorów – generałów i dowódców wojskowych, którzy walczyli o schedę po wielkim wodzu.

Na pierwszy rzut poszło starcie w okolicach Hellespontu, już w rok (!) po śmierci Aleksandra:

Na przeciwko siebie stanęli Eumenes i Kraterus – jeden broniący rodziny i syna Aleksandra, drugi reprezentujący stronnictwo chętne podzielić między siebie zdobycze Aleksandra.

Kraterus niecierpliwie zaszarżował w tej bitwie i zginął (postanowiłem przetestować ten manewr, ale udało mi się jakoś przeżyć:) ). Niestety, wszystko inne zupełnie się posypało, i mimo że Eumenes Kuba miał wiele jedno-bloczkowych jednostek na koniec gry, to skończyło się (historyczną) klęską sił sił wspierających syna Aleksandra:

Porażka była całkowita i totalna 🙂

2) “Paraitacene (317 BC)”
W dalekim Iranie, na jego pustynnym terenie doszło do największych starć epoki Sukcesorów – zwłaszcza emocjonujące były starcia Antigonusa i Eumenesa. I bardzo wyrównane:

Obie strony miały sporo słoni, falangę Macedońską (lepszą miał Eumenes, w tym Silver Shields) plus kawalerię. Prawdziwe “połączone siły” – czyli główna taktyka macedońska, która pozwoliła podbić im pół świata.

Historycznie doszło tu do remisu (i dopiero rok później wygrał Autigonus pod Gabiene). Mi się udało zrewanżować Eumenesowi z Hellespont i odnieść w miarę pewne zwycięstwo:

Wszystko rozstrzygnęło się po prawej, a straty obu stron były znaczne.

3) “Chaeronea (338 BC)”
Wspominałem o grze bonusowej, prawda? Otóż w niedzielę, podczas długiego obiadu “całorodzinnego” udało się wygenerować trochę czasu w wyniku czego Marcin i Jakub postanowili sprawdzić swoich sił pod Charoneą – decydująca bitwą, po której dominacja Macedonii (Filip II) w Grecji została potwierdzona:

Chłopaki grali bardzo ambitnie i do przodu, nie oszczędzając swoich jednostek. Na planszy występował też młody Aleksander ale jeszcze bez specjalnych zasad.

Mimo umiejętnego manewrowania i wsparcia “Sacred Band” greckie siły Marcina zaczęły się wykruszać aby ostatecznie polec po szarży “Companion Cavalry” Filipa:

Bardzo sympatyczny przerywnik, który pomógł się uporać z deserem niedługo potem podanym 🙂

Advertisements