Mega-kolekcja Łukaszowych dodatków do Memoir’44 miała niedawno okazję ponownie zabłysnąć w swojej całej okazałości. Pierwsza gra w “naprawdę dużym rozmiarze” odbyła się kilka miesięcy temu: Naprawdę duży rozmiar! (zachęcam do zapoznania się z relacją). Wtedy rozegraliśmy lądowanie w Normandii – plaże Utah i Omaha. W tym celu zużyłem wszystkie stoły w domu a i tak daleko mi do ilości potrzebnej do rozegrania całego lądowania – czyli 6 powierzchni płaskich!

Tym razem w planie był plaża Utah i Airborne (miejsce lądowania spadochroniarzy 101 i 82 Dywizji Powietrzno-Desantowych). Mieliśmy czterech do gry a podzieliliśmy się w sposób następujący:

Memoir_1
Rzut oka na mapę przed rozgrywką, białe kółka to zrzuceni spadochroniarze

Głowno-dowodzącym strony niemieckiej, zarządzającym kartami i dwoma z trzech sekcji był Łukasz, podczas gdy Konrad został podkomendnym. Analogicznie, po stronie amerykańskiej zarządzał Marcin a ja dostałem jedną sekcję z trzech. Figurek trochę brakło, ale z dodatku Overloard mieliśmy zapasowe żetony.

Zbliżenia na sytuację wyjściową najbardziej zapalnych punktów – po pierwsze sama plaża Utah:

Memoir_2
Lądowanie na plaży Utah – wcale nie tak komfortowe dla USA

Ważnym miejscem był Point du Hoc z potężną baterią dział:

Memoir_3
Zdobywanie umocnionej pozycji niemieckiej przez komandosów (na barkach)

A sama rozgrywka wyglądała następująco:

Memoir_4
Sytuacja na koniec plus główne punkty zapalne

(1) Długa, wyczerpująca i obustronnie wyniszczająca bitwa na plaży Utah ostatecznie – dzięki ciągle pojawiającym się amerykańskim posiłkom – została wygrana przez Marcina, mimo że kilak rajdów Łukasza (np. zniszczenie w jedną rudę 4 jednostek alianckich) były najwyższej klasy.

(2) Zacięta walka o Point Du Hoc trwała prawie do końca gry.  Niemcy umocnieni w bunkrze plus dwie baterie dział odpierały atak za atakiem, unicestwiając całą dywizję komandosów. Jednak dobrze zarządzane posiłki Marcina wyparły ostatecznie okupantów.

(3) Ja na początku rozpocząłem rozgrywkę od eliminowania okrążonych jednostek niemieckich, zaczynając od sławnej miejscowości St-Mere Eglise. Ale rzuty na obronę Konrada były dla mnie bardzo kosztowne i mimo unicestwienia przeciwnika okupiłem je sporymi stratami.

(4) Nadszedł czas na duży kontratak Łukasza na plaże Utach. Dwie brygady wzmocnionych czołgów siały prawdziwy chaos, i tylko wytrwałość, samoloty i posiłki umożliwiły Marcinowi ostateczne odparcie kontrataku.

(5) Moi spadochroniarze radzili sobie bardzo dobrze i zaczęli zajmować kluczowe 4 mosty przy Carentan. Zresztą, po to własnie ich zrzucono – aby odciąć posiłki niemiecki na plaże Utah a z drugiej strony nie pozwolić Niemcom ich wysadzić. Trzy z czterech celów udało się uchwycić. No ale potem przyjechało SS i ich czołgi i trzeba było trochę wiać za rzekę, czekają na posiłki z plaży (ja nie mogłem dostać czołgów, itp. jako dowodzący spadochroniarzami).

Status na koniec – zbliżenia – najpierw Marcin i Łukasz:

Memoir_5
Odcinek Marcin/Łukasz na koniec

A teraz ja i Konrad:

Memoir_6
Odcinek Michał/Konrad na koniec

Ostatecznie państwa osi poniosły porażkę 13-21. Posiłki amerykańskie, ciągła presja – zwłaszcza na głównym odcinku (plaża Utah) zaskutkowały finalnym przełamaniem frontu, okrążeniem resztek obrońców i koniecznością budowaniu linii niemieckich okopów w głębi lądu.

Grało się bardzo sympatycznie, mimo, że mój i Konrada odcinek były lekko zmarginalizowany. Dobra atmosfera przy stoliku, niejednostronny przebieg (mimo różnicy w ostatecznych punktach), udane niemieckie kontrataki i przygniatając ilość lądujących Amerykanów – wszystko to było tłem dla epickiej bitwy, która trwała do późnych godzin nocnych. I tylko skąd znaleźć 3 stół i figurki aby zagrać pełną wersję lądowania Amerykanów? (trzy plansze). Top cały czas pozostaje wyzwaniem 🙂

Advertisements